Stawka wątpliwości nie budzi: 18% podatku dochodowego od osób fizycznych plus 5% daniny wojennej, razem 23%. Spór dotyczy czego innego, tego, do czego tę stawkę stosować. Według wyjaśnień ukraińskiego urzędu skarbowego opodatkowana jest cała kwota środków otrzymana z operacji kryptowalutowych. Według wykładni kancelarii prawnych i większości tekstów w wyszukiwarce tylko zysk, czyli różnica między ceną sprzedaży a ceną zakupu.
Przepisu w kodeksie podatkowym, który zamknąłby tę kwestię, nie ma. Ani stanowisko skarbówki, ani wykładnia prawników nie opierają się na wyraźnej regule: obie strony dobudowują ją same.
Obie odpowiedzi brzmią tak samo pewnie i właśnie dlatego łatwo je pomylić. Przy wymianie tysiąca dolarów to różnica między podatkiem od tysiąca a podatkiem od dwustu.
Od razu o nas: jesteśmy kantorem, a nie doradcą podatkowym. Niżej to, co wiadomo i skąd, bez rady, którą może dać wyłącznie księgowy znający waszą sytuację.
Czy dochód z kryptowaluty w ogóle podlega opodatkowaniu
Tak. Stanowisko ukraińskiego urzędu skarbowego jest jednoznaczne: dochód z operacji kryptowalutowych wchodzi do ogólnego rocznego dochodu podlegającego opodatkowaniu i wykazuje się go samodzielnie.

To, że kryptowaluta nie ma odrębnego statusu w prawie, zwolnienia nie daje. Kodeks opodatkowuje dochód, a nie listę dozwolonych źródeł.
Zamieszanie bierze się z ramowej ustawy o aktywach wirtualnych nr 2074-IX. Uchwalono ją jeszcze w lutym 2022 roku, ale nie weszła w życie: na stronie Rady Najwyższej wciąż widnieje adnotacja „nie weszła w życie”.
Stąd rozpowszechniony wniosek „krypto nie jest uregulowane, więc podatku nie ma”. Jest błędny. Nieuregulowany jest status aktywa, a nie obowiązek wykazania otrzymanych środków.
Jak wygląda opodatkowanie kryptowalut na Ukrainie w 2026 roku
Dwie stawki, które się sumują: 18% podatku dochodowego i 5% daniny wojennej. Razem 23% od podstawy. Odrębnego „podatku od kryptowalut” na Ukrainie nie ma, działają ogólne stawki dla dochodów osób fizycznych.
Stawka daniny wojennej 5% obowiązuje od 1 grudnia 2024 roku (ustawa nr 4015-IX). Przed tą datą było 1,5%.
Szczegół wewnątrz reguły jest ważny: o stawce decyduje data naliczenia dochodu, a nie data wypłaty. Półtora procent stosuje się wyłącznie do dochodów naliczonych przed 1 grudnia 2024 roku.
Skutek praktyczny jest taki. Znaczna część materiałów o kryptowalutach w wynikach wyszukiwania wciąż liczy daninę po 1,5%, a to nie „inny przypadek”, tylko nieaktualna liczba. Wyjaśnienia skarbówki napisane przed grudniem 2024 roku są tak samo nieaktualne, ale tylko w części dotyczącej stawki; w zakresie klasyfikacji dochodu wciąż można się na nich opierać.
Zastrzeżenie: samego punktu kodeksu (pkt 16-1 podrozdziału 10 działu XX) z tekstem pierwotnym nie porównaliśmy, strona zwróciła tylko metadane. Stawka jest potwierdzona stroną ukraińskiego urzędu skarbowego i źródłami wtórnymi.
Dwie odpowiedzi na jedno pytanie
Czytelnik, który sprzedał kryptowalutę i siadł do zeznania, znajduje w wynikach dwie wersje. Jedna pochodzi ze stron terenowych organów skarbowych. Druga z blogów kancelarii adwokackich i materiałów prasy biznesowej.
Żadna ze stron nie spiera się z drugą otwarcie: każda po prostu przedstawia swoją odpowiedź jako jedyną. Rozbieżność trzeba zauważyć samemu.
Różnica nie jest tu stylistyczna. Tkwi w podstawie opodatkowania, czyli w wielkości, przez którą mnoży się 23%. Od podstawy zależy, ile pieniędzy pójdzie do budżetu, a mierzy się to w krotnościach, a nie w procentach.
Co dosłownie mówi skarbówka
Stanowisko ukraińskiego urzędu skarbowego w wyjaśnieniach jest takie: do ogólnego rocznego dochodu podlegającego opodatkowaniu wchodzi kwota środków otrzymana z operacji kryptowalutowych. Nie różnica, nie wynik, tylko otrzymana kwota. Koszty zakupu podstawy nie zmniejszają.
Stoi za tym pewna logika i jest ona formalna. Zasady opodatkowania zysku inwestycyjnego, które wprost pozwalają odjąć koszty nabycia aktywa, stosuje się do aktywów inwestycyjnych: papierów wartościowych, praw korporacyjnych, instrumentów pochodnych.
Kryptowaluta do tej listy nie należy, a ukraińskie prawo nie uznaje jej za aktywo inwestycyjne. Nie ma aktywa, nie ma też reguły o kosztach.
Dalej dochód klasyfikuje się albo jako zagraniczny, jeśli źródło wypłaty jest za granicą, albo jako inny dochód, jeśli płaci rezydent.
Zastrzeżenie, bez którego ten fragment jest niepełny: dat tych wyjaśnień nie udało nam się sprawdzić. Serwis skarbówki zwraca błąd dostępu przy bezpośrednim zapytaniu, więc opieramy się na kopiach stron i źródłach wtórnych.
Dlaczego kryptowaluta nie jest aktywem inwestycyjnym
Bo lista aktywów inwestycyjnych w kodeksie jest zamknięta. To nie zestaw przykładów, do którego można dopisać nowy punkt przez analogię, tylko wyczerpujący katalog: czego w nim nie wymieniono, to do niego nie należy.
Kryptowaluta w tym katalogu nie została wymieniona. Nie z powodu zakazu i nie przez przeoczenie: gdy pisano ten przepis, takiego aktywa w porządku prawnym po prostu nie było.
Właśnie stąd wyrasta całe stanowisko skarbówki i na tym polega jego formalna siła. Reguła o odliczeniu kosztów nabycia jest powiązana nie ze słowem „inwestycja” w potocznym sensie, tylko ze statusem aktywa.
Skutki są z tego trzy i idą w pakiecie. Nie działa odliczenie kosztów zakupu. Nie działa kompensowanie operacji zyskownych stratnymi. Nie działa przenoszenie straty na kolejne okresy.
Każda z tych reguł żyje w reżimie zysku inwestycyjnego, a nie w ogólnym przepisie o dochodzie. Tracąc status aktywa, tracicie nie jedną ulgę, tylko cały mechanizm wyliczenia.
I od razu widać, dlaczego sporu nie rozstrzygnie wyjaśnienie. Dopisać kryptowalutę do katalogu może wyłącznie ustawa: żadna interpretacja nie nada aktywu statusu, którego nie ma w tekście.
Dochód zagraniczny czy inny: na co to wpływa
Klasyfikacja dochodu z kryptowaluty idzie jedną z dwóch ścieżek. Jeśli źródło wypłaty jest zagraniczne, to dochód zagraniczny. Jeśli środki wypłacił rezydent Ukrainy, to inny dochód.
Na stawkę wybór nie wpływa w ogóle. I w pierwszym, i w drugim przypadku działa te same 18% plus 5%: różnych stawek dla tych kategorii w przepisie ogólnym nie ma.
Wpływa na pozycję w zeznaniu. Dochód zagraniczny i inny dochód wykazuje się w różnych miejscach formularza, a wpisanie kwoty nie tam oznacza złożenie zeznania z błędem przy poprawnie policzonym podatku.
Praktycznie sprowadza się to do jednego: kto przelał wam pieniądze. Wypłata z giełdy zagranicznej i wypłata od ukraińskiego kontrahenta rozprowadzają tę samą sprzedaż po różnych pozycjach.
Przy dochodzie zagranicznym dochodzi jeszcze jedna płaszczyzna: podatek zapłacony za granicą i zasady jego zaliczania. Tej części nie sprawdzaliśmy i jej nie opisujemy, bo zależy od konkretnej jurysdykcji.
Czym wyjaśnienie różni się od przepisu pod względem mocy
Różnica nie leży w przekonywalności, tylko w wiążącym charakterze. Przepis kodeksu wiąże wszystkich: i podatnika, i skarbówkę, i sąd. Wyjaśnienie wyraża stanowisko organu, który je napisał.
Stąd też skutek praktyczny. Stanowisko przedstawione w wyjaśnieniu można zaskarżyć: nie jest ostatecznym odczytaniem ustawy. Przepisu zaskarżyć się nie da, można go tylko wykonywać albo naruszać.
Działa to w obie strony i drugą warto nazwać na głos. Brak przepisu nie czyni wyjaśnienia niewiążącym w praktyce: to właśnie według niego skarbówka będzie działać, patrząc na wasze zeznanie.
Człowiek znajduje się więc między stanowiskiem, które nie jest ustawą, a wykładnią, która też nią nie jest. Wybierać trzeba nie między poprawnym a błędnym, tylko między dwoma niedomkniętymi wariantami.
Cena tego wyboru mierzy się nie tylko podatkiem, ale i tym, czy jesteście gotowi iść w spór. To nie porada prawna, tylko opis układu sił: decyzję podejmuje tu podatnik razem ze specjalistą, który za nią odpowiada.
Dlaczego prawnicy liczą inaczej
Argument strony przeciwnej nie odwołuje się do przepisu szczególnego, bo takiego nie ma. Opiera się na ogólnej logice podatku dochodowego: opodatkowany jest przyrost, korzyść ekonomiczna, a nie obrót.
Jeśli kupiliście za 800 i sprzedaliście za 800, dochód w ogóle nie powstał i nie ma czego opodatkować. Sprzedaż własnego majątku po tej samej cenie nie czyni człowieka bogatszym.
Argument wygląda rozsądnie i właśnie dlatego jest powielany. Ale to wykładnia, a nie tekst ustawy. Stanowisko skarbówki też nie jest zapisane w przepisie kodeksu. Obie strony dobudowują regułę tam, gdzie ustawodawca jej nie napisał.
Cena zagadnienia na przykładzie
Policzmy na umownych liczbach. Załóżmy, że kiedyś kupiliście 1000 stablecoinów USDT, wydając na to umowne 800 jednostek, a potem wymieniliście je na fiat i dostaliście umowne 1000. Zysk wynosi 200.
Według wersji skarbówki podstawą jest całe otrzymane 1000. Podatek: 1000 × 23% = 230. Czyli więcej niż cały zarobek na tej operacji.
Według wersji prawników podstawą jest zysk 200. Podatek: 200 × 23% = 46.
Różnica to 184 jednostki na jednej operacji, pięciokrotnie. Liczby są tu umowne i wzięte dla poglądowości: rzeczywiste zależą od kursu, kwoty i liczby operacji.
Ale proporcja utrzymuje się zawsze, a im bliżej ceny zakupu jest cena sprzedaży, tym bardziej różnica boli. Przy sprzedaży ze stratą według pierwszej wersji podatek i tak powstaje.
Jak opodatkowany jest trading
Tak samo jak jednorazowa sprzedaż. Odrębnego reżimu dla aktywnego handlu przez osobę fizyczną ustawa nie przewiduje: ani obniżonych stawek za obrót, ani prawa do kompensowania transakcji zyskownych stratnymi.
Właśnie tutaj rozbieżność co do podstawy kosztuje najwięcej. Trader wykonuje setki operacji i jeśli za podstawę uznać każdą otrzymaną kwotę, opodatkowany „dochód” za rok z łatwością przekroczy realne pieniądze na ręku.
Reguła o przenoszeniu strat na kolejne okresy, która działa przy zysku inwestycyjnym z papierów wartościowych, do kryptowaluty się nie stosuje, z tego samego powodu co reguła o kosztach.
Co z tego wynika praktycznie: eksportować pełną historię transakcji regularnie, a nie w kwietniu. Giełdy ograniczają głębokość eksportu, a odtworzenie roku handlu wstecz nie zawsze się udaje.
Czy podatek powstaje przy wymianie krypto na krypto
Oficjalnej odpowiedzi nie ma. Bezpośredniego wyjaśnienia, czy przy wymianie jednej kryptowaluty na drugą bez wyjścia w hrywnę powstaje dochód podlegający opodatkowaniu, nie znaleźliśmy.
Logika istniejących wyjaśnień pośrednio wskazuje na moment otrzymania środków. Ale to nasza interpretacja cudzego tekstu, a nie stanowisko skarbówki, i nie będziemy podawać jej jako odpowiedzi.
Nieuchwalony projekt ustawy nr 10225-d proponuje opodatkowanie wyłącznie konwersji na fiat. To punkt odniesienia na przyszłość, a nie obowiązująca reguła.
Uczciwa odpowiedź brzmi tu „nie wiadomo”. Jeśli macie dużo wewnętrznych konwersji, to dokładnie ten przypadek, z którym idzie się do księgowego, a nie do artykułu.
Czy legalne jest otrzymywanie wynagrodzenia w kryptowalucie
Tutaj wychodzimy poza sprawdzone fakty i mówimy o tym wprost. Odrębnego wyjaśnienia ukraińskiego urzędu skarbowego dotyczącego właśnie wynagrodzenia za pracę w kryptowalucie nie znaleźliśmy, więc pewna odpowiedź byłaby zmyśleniem.
Co wiadomo na pewno: ramowa ustawa o aktywach wirtualnych nie weszła w życie. Zatem status kryptowaluty jako środka płatniczego na Ukrainie nie jest uregulowany.
Co z tego wynika dla podatków: otrzymane wynagrodzenie pozostaje dochodem i nie przestaje nim być zależnie od tego, w czym je wypłacono. Pytanie nie brzmi, czy podatek istnieje.
Pytanie brzmi, jak taka wypłata jest formalizowana w stosunku pracy i w regulacjach walutowych. To już nie płaszczyzna podatkowa i nie podejmujemy się jej rozbierać w tekście o podstawie opodatkowania. Potrzebny jest prawnik.
Co zmieni ustawa, której jeszcze nie uchwalono
Projekt ustawy nr 10225-d nie został uchwalony. Sprawdziliśmy to bezpośrednio na karcie projektu na stronie Rady Najwyższej 21 sierpnia 2026 roku.
Chronologia jest krótka. Rejestracja 24 kwietnia 2025 roku, opinia komisji następnego dnia, 3 września 2025 roku przyjęcie w pierwszym czytaniu. Po wrześniu 2025 roku w karcie nie ma żadnego zdarzenia.
Uchwalenie przesunięto co najmniej na jesień. Przyczynę podaje się taką: NBU i komisja papierów wartościowych nie dogadały się co do kompetencji regulatora. To relacjonowane w prasie stanowisko posła, a nie ustalony fakt.
W redakcji pierwszego czytania jest preferencyjna stawka 5%: od zysku z konwersji na fiat w ciągu pierwszego roku po wejściu ustawy w życie. Plus jednorazowe przejściowe zadeklarowanie wcześniej kupionej kryptowaluty przy 5% podatku dochodowego i 5% daniny wojennej.
Tę liczbę trzeba czytać z dwiema poprawkami. Pierwsza: to tekst pierwszego czytania, do drugiego może się zmienić. Druga: tekstu przygotowanego do drugiego czytania nie ma w otwartym dostępie.
I najważniejsze: ta stawka nie jest obowiązującą regułą. Planować dziś sprzedaż pod 5% oznacza planować pod przepis, który nie istnieje.
Czego nie ma nikt
Bezpośredniego przepisu w kodeksie podatkowym, który opisywałby opodatkowanie dochodu z operacji kryptowalutowych, nie ma. Są wyjaśnienia skarbówki, które przepisem nie są, i są wykładnie prawników, które przepisem też nie są.
Oznacza to, że kwestia jest otwarta nie dlatego, że czegoś nie zrozumieliśmy, tylko dlatego, że obiektywnie nie została rozstrzygnięta. Każdy tekst, który podaje tu jedną pewną liczbę, przemilcza połowę obrazu.
Co z tego wynika praktycznie
Zachowujcie potwierdzenia ceny zakupu. To jedyna rada, jakiej jesteśmy gotowi udzielić, i działa przy każdym rozstrzygnięciu sporu.
Jeśli wygra wykładnia o zysku, dokument o kosztach jest tym, czym ten zysk policzycie. Jeśli podstawą zostanie „cała kwota”, potwierdzenie zakupu przyda się w komunikacji ze skarbówką i przy ewentualnym odwołaniu.
Stracić je jest tanio, odtworzyć po dwóch latach niemal niemożliwe.
Nadaje się wszystko, co utrwala datę, kwotę i kierunek: wyciągi, potwierdzenia z kantorów, historia operacji na giełdzie, TXID przelewów w blockchainie. Lepiej przechowywać w plikach, a nie w aplikacji serwisu, który może się zamknąć.
Co robić, jeśli potwierdzenie zakupu się nie zachowało
Najpierw rzecz nieprzyjemna: brak dokumentu sam w sobie nie zwalnia z obowiązku zadeklarowania otrzymanego dochodu. Pozbawia argumentu, a nie obowiązku.
Dalej to, co jeszcze da się zebrać. Historia operacji na giełdzie jest często głębsza, niż się wydaje, i eksportuje się za cały czas istnienia konta, a nie za ostatnie miesiące.
Wyciągi bankowe pokazują ruch hrywny w stronę zakupu: datę i kwotę płatności na rzecz giełdy albo kantoru. To nie jest bezpośredni dowód ceny monety, ale to potwierdzona data i potwierdzona kwota wydatku.
Blockchain przechowuje przelew na zawsze. Jeśli znacie adres swojego portfela, datę i wielkość wpływu można odtworzyć po TXID, nawet gdy serwis, przez który kupowaliście, dawno się zamknął.
Czego robić nie warto, to rekonstruować cenę „z pamięci” i wstawiać do wyliczenia liczbę, pod którą nie ma żadnego dokumentu. Wyliczenie, którego nie możecie pokazać, jest gorsze od wyliczenia, które trzeba będzie wyjaśniać.
Jeśli nie zachowało się nic, to nie powód, żeby nie składać zeznania. To powód, żeby pójść do księgowego przed złożeniem: w takiej sytuacji ważne jest, co dokładnie i jak pokażecie, a tej odpowiedzialności na siebie nie bierzemy.
Tryb składania, kody do zapłaty i terminy omówiliśmy osobno, w materiale „Jak rozliczyć dochód z kryptowaluty”.
Którą wersję wpisać w zeznaniu, zdecydujecie wy razem ze specjalistą, który odpowiada za tę poradę. My pokazujemy rozbieżność i jej cenę, a nie wydajemy wskazówek: skutki ponosi tu podatnik, a nie autor tekstu.



