Zlecenie wymiany dziś nie pyta o dokumenty. Pól obowiązkowych ma dwa: nick na Telegramie i adres portfela. Na trzech kierunkach z wypłatą na kartę zagraniczną dochodzą imię, nazwisko, e-mail i numer karty — i wszystkie cztery są nieobowiązkowe. Ani paszportu, ani selfie, ani zdjęcia karty, ani pytania o źródło środków w formularzu nie ma, i pola do wgrania pliku też w nim nie ma.
Jednocześnie prawo zażądania dokumentów serwis ma i jest ono zapisane w jego polityce AML/KYC: krajowy dowód osobisty, paszport, wyciąg z banku — przy podejrzeniu, przy zmianie danych albo w trybie stałej weryfikacji. To uprawnienie, a nie procedura: działającego progu, od którego dokument jest wymagany automatycznie, nie ma na żadnym z 66 kierunków.
Praktyczny wniosek jest jeden. Jeśli o dokument poproszą, stanie się to nie w formularzu, lecz w korespondencji z operatorem w komunikatorze — ekranu do wgrywania w interfejsie nie ma. Jak długo taki dokument jest potem przechowywany, nie mówi ani polityka prywatności, ani polityka AML/KYC: terminu nie ma nigdzie.
O co zlecenie pyta naprawdę
Jesteśmy kantorem i dalej mowa o własnym formularzu. Wszystkie 66 kierunków zdjęto 19.09.2026, zestawów pól jest dokładnie pięć.
Co oddajesz i co dostajesz | Pola obowiązkowe | Pola nieobowiązkowe |
|---|---|---|
gotówka → USDT w sieci TRON | nick na Telegramie, adres portfela | — |
gotówka → USDT albo USDC w sieci Ethereum | nick na Telegramie, adres portfela | — |
kryptowaluta → gotówka | nick na Telegramie | — |
kryptowaluta → Alipay | nick na Telegramie | — |
kryptowaluta → karta zagraniczna | nick na Telegramie | imię, nazwisko, e-mail, numer karty |
Tabelę czyta się tak: pól obowiązkowych na większości kierunków są dwa, a kiedy oddajesz kryptowalutę i dostajesz gotówkę — jedno, nick na Telegramie. Po nim skontaktuje się z tobą operator. Cztery pola na trzech kierunkach z wypłatą na kartę zagraniczną można zostawić puste.
Druga rzecz, którą warto wiedzieć, jeśli ktoś boi się „rejestracji z paszportem”: konto do złożenia zlecenia nie jest potrzebne w ogóle. W żądaniu jego utworzenia nie ma ani e-maila, ani captchy. Wrócić do zlecenia można po parze „numer plus sekret” w adresie strony, a lista zleceń przechowywana jest w przeglądarce, a nie w panelu klienta.
Czego serwis zostawił sobie prawo żądać
Kantor pyta o swoje, bank o swoje: wymogi wyrastają z różnych przepisów i nie pokrywają się. Dlaczego pyta bank, omawiamy osobno; tutaj — tylko zasady samego serwisu.
Weryfikację tożsamości klienta nazywa się KYC, a w polityce jest ona opisana tak. Punkt 5.1: serwis może żądać wiarygodnych niezależnych dokumentów — wymienione są krajowy dowód osobisty, paszport, wyciąg z banku. Punkt 5.3: weryfikować tożsamość wolno w sposób ciągły i pytać o dokumenty ponownie, nawet jeśli weryfikację raz już przeprowadzono.
Punkt 5.7 dodaje wymogi wobec weryfikacji źródła środków. Punkt 10 opisuje, co dzieje się przy podejrzeniu: wymianę wstrzymuje się, żąda się dokumentów tożsamości, a zawiadomienie przekazuje się organom ścigania przez osobę odpowiedzialną.
Są i wymogi wobec samego zlecenia, punkty 4.1–4.3: nadawca i odbiorca płatności to jedna osoba, przelewy na rzecz osób trzecich są zabronione, dane mają być prawdziwe, a tworzenie zlecenia przez anonimowe połączenia — proxy, VPN, Tor — jest zasadami zabronione.
Najważniejsze: polityka opisuje, co serwis ma prawo zrobić, a nie to, co robi przy każdym zleceniu. Między tymi dwiema rzeczami jest dziś puste miejsce — procedury, która pyta o dokument, w formularzu nie ma.
Czego w polityce nie ma: sprawdzania samego adresu
Uprawnienie dotyczy człowieka: tożsamość, zachowanie w operacjach, listy sankcyjne, ocena ryzyka — to punkty 7–9. O scoringu portfela, „brudnych” monetach i pochodzeniu konkretnej transakcji w polityce nie ma ani słowa.
To osobny temat i omówiony jest w artykule o sprawdzaniu USDT. Tu dodamy jeden fakt: na końcu polityki opublikowano listę platform objętych kontrolą AML. Nazw stamtąd nie przenosimy — ważne jest, że taka lista istnieje i jest jawna.
I druga połowa tego faktu. Moduł AML silnika jest wyłączony na wszystkich 66 kierunkach na 19.09.2026 — tak samo jak weryfikacja. Lista jest opublikowana, a mechanizmu, który zestawiałby z nią zlecenie, w publicznym API nie widać.
Co się stanie, jeśli weryfikację włączą
Mechanizm w kodzie jest i działa — po prostu nie jest użyty. Zbudowany jest tak.
- Wymogi są trzy i są niezależne: po walucie, którą się oddaje, po walucie, którą się dostaje, i po samym człowieku.
- Próg jest włączający: dokładnie progowa kwota już wymaga weryfikacji, a nie „więcej niż próg”. Na 19.09.2026 progi na wszystkich 66 kierunkach stoją zerowe: pole jest, w nim zero, a sam znacznik weryfikacji jest wyłączony.
- Ostrzeżenie pokazuje się przed płatnością: przychodzi razem z danymi kierunku, a nie jako błąd po wypełnieniu formularza.
- Dopóki weryfikacja nie zostanie przeprowadzona, danych do wpłaty się nie pokazuje i zlecenie nie przechodzi w oczekiwanie na płatność. Nie ma dokąd zapłacić — i to właśnie jest zatrzymanie.
- Kierunek może mieć osobną listę potrzebnych dokumentów. Na 19.09.2026 tego pola nie ma żaden z 66 kierunków.
I najważniejsze: ekranu wgrywania dokumentu w interfejsie nie ma. Ani pola wyboru pliku, ani wysyłki formularza z załącznikiem — ani w formularzu wymiany, ani na stronie zlecenia, ani w profilu. Interfejs potrafi tylko pokazać napis „Dokumenty w trakcie rozpatrywania” według statusu, który przyszedł ze strony silnika.
Stąd wniosek. Jeśli o dokument poproszą, pójdzie on do operatora w komunikatorze. Nie do zabezpieczonego formularza i nie do panelu — do korespondencji. Dlatego właściwe pytanie do samego siebie brzmi nie „o jakie dokumenty mnie poproszą”, lecz „komu i jakim kanałem je oddaję”.
„Weryfikacja karty na zdjęciu”: chwyt jest realny, ale tego formularza nie dotyczy
Ten chwyt najpewniej już spotkałeś. Proszą o zdjęcie przedniej strony karty tak, żeby dało się odczytać numer i imię właściciela, a w tle było widać monitor z otwartą stroną. Robi się to raz dla każdej nowej karty i w branży chwyt jest rozpowszechniony.
Z naszym formularzem nie ma on dziś nic wspólnego. Kierunków, na których człowiek płaci kartą, serwis nie ma: karta występuje tylko jako sposób wypłaty, a numer karty w tych zleceniach jest nieobowiązkowy. Kartą w formularzu nie ma czym zapłacić — nie ma więc też po co potwierdzać, do kogo karta należy.
Warunkiem obowiązkowym nazywa tę weryfikację nie tylko własny dział pytań i jedna ze stron docelowych. Wymóg stoi w samej polityce AML/KYC, punkt 5.6: kto zamierza płacić kartą, musi przejść weryfikację karty według instrukcji na stronie. To dokument obowiązujący, na który serwis powołuje się w formularzu zgody.
Rozbieżność jest przez to szersza niż błąd w tekście pomocy: wymóg stoi w obowiązujących zasadach. Na 19.09.2026 weryfikacja jest wyłączona na wszystkich 66 kierunkach. Kierować się warto formularzem, a nie tekstem obok niego.
Co dzieje się z dokumentem dalej
Polityka wskazuje osobę odpowiedzialną: zbiera ona informacje identyfikacyjne, prowadzi wewnętrzne procedury przechowywania raportów i zapisów, monitoruje operacje i przekazuje informacje organom ścigania. Ani imienia, ani stanowiska, ani sposobu skontaktowania się z tą osobą na stronie nie ma.
Obowiązek zachowania poufności przez pracowników działa też po zwolnieniu. Ujawnienie organom państwowym i organom ścigania nie jest uznawane za naruszenie.
Dalej uczciwa część. Terminu przechowywania nie ma w żadnej z dwóch polityk. Polityka prywatności mówi o przechowywaniu przez cały potrzebny okres i o terminach zależnych od celów i warunków umów. Konkretnej liczby miesięcy czy lat nie ma nigdzie i my jej nie podamy.
Jest i druga dziura. Na liście zbieranych danych dokumentów tożsamości nie ma w ogóle: są tam imię, telefon, e-mail, dane urządzenia, IP, cookie, zgłoszenia. Dokument, o który polityka pozwala poprosić, na liście zbieranego nie jest opisany.
Usunąć dane można listem na adres wsparcia. Zlecenia przy tym zostają — interfejs tłumaczy to tym, że są dokumentami pieniężnymi i tak wymaga prawo. Który dokładnie przepis tego wymaga, na stronie nie podano. Daty redakcji nie ma żadna z dwóch polityk, dlatego są tu streszczone według stron zdjętych 19.09.2026.
O co zapytać każdy kantor przed przelewem
Pięć pytań, które warto zadać, zanim cokolwiek wyślesz. Działają wobec każdego serwisu, łącznie z naszym.
- Czy prawo do żądania dokumentów jest opisane przed przelewem, a nie po nim? Zasada, która pojawiła się po płatności, to już nie zasada, tylko warunek zwrotu.
- Jakim kanałem dokument jest przekazywany i kto go przyjmuje? Formularz na stronie, e-mail, komunikator — to różne poziomy ryzyka, a różnica między nimi jest większa niż między listami dokumentów.
- Czy podano termin przechowywania? Nie „tyle, ile będzie trzeba”, tylko termin.
- Czy podano podmiot prawny i jurysdykcję? Dokument oddaje się komuś konkretnemu, a nie stronie internetowej.
- Czy serwis ma własny próg kwoty i gdzie jest on opublikowany? Nie ten z ustawy o monitoringu finansowym, tylko swój: kwota, od której serwis sam prosi o dokument. Próg podawany w korespondencji progiem nie jest.
Jesteśmy kantorem i w pełni zamknięte mamy dokładnie jedno pytanie z pięciu — pierwsze. Prawo do żądania dokumentów jest opisane w zasadach przed przelewem. Drugie jest zamknięte w połowie: kanał jest znany — korespondencja z operatorem, a kto przyjmuje dokument, nie zostało podane. Polityka wskazuje osobę odpowiedzialną, ale ani imienia, ani stanowiska, ani sposobu skontaktowania się z nią na stronie nie ma.
Pozostałe trzy. Terminu przechowywania nie podano. Jurysdykcję podano — pośrednio, przez politykę prywatności z odesłaniem do ustawodawstwa Ukrainy; podmiotu prawnego nie podano nigdzie. Własnego progu nie ma — nie jest on ani „wysoki”, ani „niski”: pola progów stoją zerowe, a sama weryfikacja jest wyłączona — nie ma czego uruchamiać.
Licencja nie ma tu nic do rzeczy
Licencji na ten rodzaj działalności na Ukrainie się nie wydaje: ustawa „O aktywach wirtualnych” nr 2074-IX na 19.09.2026 nie weszła w życie, państwowego rejestru dostawców usług nie ma. Pytanie kantoru o numer licencji nie ma sensu — nie ma jej na razie kto wydać.
Co działa naprawdę: wpis do rejestru Państwowej Służby Monitoringu Finansowego jako podmiotu pierwotnego monitoringu finansowego i należyta weryfikacja klienta przy operacjach aktywami wirtualnymi od 30 tysięcy hrywien — artykuł 11 część 4 ustawy nr 361-IX w redakcji z 26.06.2026. Organ nadzoru — Ministerstwo Transformacji Cyfrowej. Redakcję i status ustawy nr 2074-IX sprawdzono 19.09.2026.
Zastrzeżenie przy tych 30 tysiącach jest obowiązkowe. To ustawowy próg obowiązku kantoru jako podmiotu monitoringu finansowego, a nie własny próg serwisu i nie „kwota, od której na stronie proszą o paszport”. Własnej takiej kwoty nie ma w ogóle.
I ma on wyjątek właśnie dla takich serwisów jak nasz: zwolnienie z weryfikacji do 30 tysięcy nie działa ani przy podejrzeniu, ani gdy pieniądze wpływają od płatnika w gotówce. Gotówka jest u nas w trzech zestawach pól z pięciu.
Spór „licencjonowany kontra anonimowy” omawiamy w osobnym artykule — tutaj tylko się na niego opieramy.
Jesteśmy kantorem i pracujemy z USDT w sieciach TRON i Ethereum. Prawo do żądania dokumentów jest opisane w naszych zasadach przed przelewem, a nie pojawia się po nim. Jeśli potrzebny jest sam kierunek — wymiana USDT w sieci TRON.
Krótkie odpowiedzi
Czy można wymienić bez weryfikacji?
Dziś zlecenie nie wymaga żadnego dokumentu: na 19.09.2026 weryfikacja jest wyłączona na wszystkich 66 kierunkach. Ale „bez weryfikacji” nie znaczy „nigdy nie zapytają”: prawo do żądania dokumentów jest zapisane w zasadach i działa przy podejrzeniu oraz przy weryfikacji źródła środków. Obiecać, że o dokument nie poproszą, nie możemy.
Dokąd wysłać dokument, jeśli jednak o niego poproszono?
Ekranu wgrywania na stronie nie ma, więc kanał jest jeden — korespondencja z operatorem w komunikatorze. Zanim wyślesz, sprawdź, że piszesz do tego kontaktu, który jest podany na stronie serwisu, a nie do tego, kto napisał do ciebie pierwszy.
Jak długo przechowywany jest dokument, który wysłałem?
Odpowiedzi nie ma. Ani polityka prywatności, ani polityka AML/KYC terminu nie podają, a na liście zbieranych danych dokumentów tożsamości nie opisano w ogóle. Podawać terminu „według ogólnej praktyki” nie będziemy: to byłby domysł, a nie zasada serwisu.
Czy do utworzenia zlecenia potrzebna jest rejestracja?
Nie. Konto do zlecenia nie jest potrzebne: w żądaniu jego utworzenia nie ma ani e-maila, ani captchy. Wrócić do utworzonego zlecenia można po parze „numer plus sekret” w adresie strony, a lista zleceń przechowywana jest w twojej przeglądarce.



