Limit 100 tysięcy na przelewy: to nie przepis NBU, lecz porozumienie banków

Państwowego limitu na przelewy między kartami obecnie nie ma: ograniczenia NBU na poziomie 150 tysięcy nie przedłużono od 1 kwietnia 2025 roku. Sto tysięcy miesięcznie to memorandum banków, a nie norma prawa.

Limit 100 000 UAH miesięcznie to nie uchwała NBU ani artykuł ustawy. Ograniczenie państwowe rzeczywiście istniało: regulator wprowadził tymczasową granicę 150 000 UAH miesięcznie dla przelewów P2P między osobami fizycznymi w październiku 2024 roku i jej nie przedłużył.

Od 1 kwietnia 2025 roku państwowego limitu nie ma. Obecne sto tysięcy to memorandum banków między sobą. Dlatego zaskarżenie go jako niezgodnego z prawem się nie uda: bank niczego nie narusza, wykonuje własne porozumienie.

Różnica nie jest teoretyczna. Norma prawa jest jednakowa dla wszystkich i podlega zaskarżeniu w sądzie. Porozumienie uczestników rynku działa dokładnie na tyle, na ile przestrzega go konkretny bank.

Stąd główna praktyczna niedogodność: w dwóch bankach z tym samym paszportem i tym samym obrotem spotkasz się z różnym zachowaniem.

Od razu zastrzeżenie dotyczące całego tekstu poniżej. Treść memorandum nie została podana do publicznej wiadomości. Wszystkie liczby limitów znane są wyłącznie z relacji mediów i to jeden punkt awarii dla całego bloku: jeśli relacja jest nieścisła, nieścisłe będą też liczby w tym artykule.

Co dokładnie zniósł NBU i kiedy

Ograniczenie 150 000 UAH miesięcznie było narzędziem tymczasowym. Wprowadzono je jesienią 2024 roku jako reakcję na schematy z przelewami między kartami i miało określony termin obowiązywania.

limit 100 tysiach ne norma nbu 1 pl.svg

Regulator tego terminu nie przedłużył. Zatem od 1 kwietnia 2025 roku w prawie ukraińskim nie ma przepisu ustanawiającego miesięczną granicę przelewów dla osoby fizycznej.

Nie oznacza to, że przelew na dowolną kwotę przejdzie niezauważony. Zniesienie limitu usunęło liczbę, ale nie usunęło ani obowiązkowego monitoringu finansowego, ani prawa banku do wstrzymania operacji, która nie odpowiada profilowi klienta.

Limit i monitoring to różne mechanizmy i jeden nie zastępuje drugiego. Próg obowiązkowego monitoringu finansowego wynosi 400 000 UAH, artykuł 20 ustawy nr 361-IX, i dotyczy on czegoś zupełnie innego: nie miesięcznego obrotu, lecz pojedynczej operacji z określoną cechą.

Przy czym sama kwota z artykułu 20 niczego nie przesądza: operacja staje się progowa dopiero wtedy, gdy do kwoty dochodzi jedna z cech, czyli związek z państwem niestosującym zaleceń FATF, osoba zajmująca eksponowane stanowisko polityczne, przelew za granicę albo gotówka. A przy operacji podejrzanej z artykułu 21 progu nie ma w ogóle.

Norma prawa i porozumienie: na czym polega prawdziwa różnica

To nie jest prawnicza subtelność do kolekcji. To różnica w tym, gdzie pójdziesz ze skargą i czy twoja skarga ma szansę.

Norma prawa jest tworzona przez państwo, jednakowa dla wszystkich banków i ma adresata odwołania. Jeśli bank narusza uchwałę NBU, skarga do NBU działa, bo regulator nadzoruje wykonanie własnych aktów. Ostatnia instancja to sąd, a przedmiotem pozwu jest właśnie naruszenie normy.

Porozumienie to umowa podmiotów prywatnych między sobą. Państwo jej nie przyjmowało, nad jej wykonaniem nie czuwa i nie może jej uchylić jedną decyzją.

Bank, który zastosował limit z memorandum, niczego nie naruszył: wykonał to, co sam podpisał, w granicach umowy o prowadzenie rachunku, którą podpisałeś ty.

Praktyczny wniosek jest prosty. Skarga do NBU z argumentem „takiego limitu nie ma w ustawie” nie ma przedmiotu. Sensowna droga jest jedna: rozmowa z samym bankiem, wyjaśnić obrót, pokazać dokumenty, w razie potrzeby zmienić produkt albo taryfę.

Czym jest memorandum banków i kto je podpisał

Memorandum to dobrowolne porozumienie uczestników rynku co do jednakowych zasad. Obowiązującą wersję podpisały Związek Banków Ukraińskich i Niezależne Stowarzyszenie Banków Ukrainy, przystąpiło do niej 31 banków, łącznie uczestników jest ponad 50.

Ograniczenia obowiązują od 1 czerwca 2025 roku i zostały utrzymane w wersji z 14 maja 2026 roku.

Powtórzmy zastrzeżenie, bo jest tu najważniejsze. Wszystkie te liczby, i daty, i liczba sygnatariuszy, znane są z mediów. Czytelnik nie może zweryfikować sformułowań w źródle pierwotnym, my też nie mogliśmy. Do liczb należy podchodzić jak do punktu odniesienia, a nie jak do treści przepisu.

Osobno o naturze takiego porozumienia. Memorandum nie przewiduje sankcji za niewykonanie w takiej postaci, w jakiej przewiduje ją ustawa. Bank, który zdecyduje się od niego odstąpić, ryzykuje reputacją w stowarzyszeniu, a nie karą finansową. Dlatego zachowanie banków nie pokrywa się co do grosza.

Ile dokładnie: 100 tysięcy i 50 tysięcy

Według tej samej relacji mediów dla osób fizycznych obowiązują dwie granice: 100 000 UAH miesięcznie dla klientów niskiego i średniego poziomu ryzyka oraz 50 000 UAH miesięcznie dla klientów wysokiego poziomu.

Poziom ryzyka określa sam bank według własnych procedur AML. To nie jest ocena publiczna, nie decyzja regulatora i nie liczba, którą ktoś ma obowiązek ci podać.

Klient zwykle dowiaduje się o swoim poziomie pośrednio: po tym, na jakiej kwocie przelew się zatrzymał. Bezpośredniej odpowiedzi na pytanie „jaki mam poziom ryzyka” banki nie udzielają i nie ma podstaw, by tego żądać.

Stąd odpowiedź na najczęstsze pytanie: dlaczego w jednym banku przelew przechodzi, a w innym nie. Bo to różne wewnętrzne oceny ryzyka w ramach jednego dobrowolnego porozumienia.

Dlaczego w różnych bankach limit działa inaczej

Bank stosuje limit nie wobec abstrakcyjnego klienta, lecz wobec profilu, który sam o tobie zbudował. Różnica zaczyna się już tutaj: w różnych bankach masz inną historię, inny strumień wynagrodzenia i inny zestaw znanych bankowi źródeł dochodu.

Dalej różni się technika liczenia. Jeden bank liczy przelewy wychodzące z karty, drugi wszystkie wpływy od osób fizycznych, trzeci i jedno, i drugie.

Różni się też okres. Jeden bank liczy miesiąc kalendarzowy, drugi trzydzieści dni kroczących. Tych szczegółów banki publicznie nie ujawniają, więc opisujemy tu obraz z komunikatów banków i skarg klientów, a nie porządek normatywny.

Różni się i zachowanie na granicy. Gdzieś operacja po prostu nie przechodzi z ogólnym komunikatem o błędzie, gdzieś przychodzi wezwanie do przedstawienia dokumentów, a gdzieś limit stosuje się łagodniej po tym, jak klient z wyprzedzeniem wyjaśnił obrót.

Praktyczny wniosek: pytać „jaki mam limit” trzeba we własnym banku i na piśmie, przez zgłoszenie w aplikacji. Odpowiedź jednego banku nie przenosi się na inny, a cudze doświadczenie z forum tu nie działa.

Co nie wlicza się do limitu

Od razu najważniejsze: oficjalnej listy wyjątków nie ma. To, co niżej, znane jest z komunikatów samych banków i publikacji w mediach, źródeł pierwotnych nie widzieliśmy. To nie norma i nie gwarancja, to punkt odniesienia.

Według tych komunikatów pod miesięczną granicę zwykle nie podpadają przelewy między własnymi rachunkami i kartami jednej osoby, zarówno wewnątrz banku, jak i między bankami.

Logika jest tu zrozumiała: nadawca i odbiorca to ta sama osoba, więc obraz „wielu do jednego” nie powstaje.

Podobnie wymienia się rachunki osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Działalność gospodarcza ma własny reżim, własną sprawozdawczość i własne wyjaśnienia obrotów, więc mierzenie jej granicą dla karty prywatnej nie ma sensu.

I osobno płatności za media, podatki oraz inne rozliczenia z instytucjami. Czyli płatności, w których odbiorca jest oczywisty i nie jest osobą fizyczną.

Tę listę trzeba weryfikować we własnym banku, a nie w artykule. Bank stosuje własną wersję zasad i to ona decyduje, co stanie się z twoją konkretną operacją.

Co robić, jeśli twój obrót zgodnie z prawem jest większy

Najpierw o tym, czego robić nie warto. Dzielenie kwoty na mniejsze przelewy to nie wyjście, lecz odrębne kryterium ryzyka; więcej o tym niżej.

Kierunków, które działają, jest kilka i wszystkie prowadzą przez bank, a nie obok niego.

Pierwszy to dostosowanie formy działalności do obrotu. Jeśli pieniądze przychodzą regularnie i za usługi, to jest działalność gospodarcza, a rachunek firmowy z odpowiednim kodem działalności sam z siebie wyjaśnia obrót. Decyzja jest tu podatkowa i warto omówić ją z księgowym.

Drugi to uprzedzenie banku o spodziewanym obrocie. Bank aktualizuje ankietę klienta zarówno z własnej inicjatywy, jak i na twój wniosek.

Złożony pakiet dokumentów o źródle pochodzenia środków zmienia ocenę ryzyka, zanim operacja zostanie wstrzymana, a nie po. To najtańszy moment na rozmowę, bo pieniądze nie są jeszcze zablokowane.

Trzeci to zadeklarowanie dochodu. Złożona deklaracja z wykazanym dochodem z kryptowalut jest najmocniejszym dokumentem w rozmowie z bankiem, bo to potwierdzenie na poziomie ukraińskiego urzędu skarbowego, a nie wyciąg z panelu klienta giełdy. Omówiliśmy to osobno w materiale o źródle pochodzenia środków.

Czwarty to wybór takiego sposobu sprzedaży, w którym hrywna przychodzi od jednej osoby prawnej na podstawie jednej umowy, a nie od kilkunastu nieznajomych osób fizycznych.

Jesteśmy kantorem i to wprost nasza korzyść: u nas płatność jest jedna i nadawca jeden. Ale i tutaj bank zadaje pytania, a dokumenty i tak są potrzebne: sposób sprzedaży zmienia obraz na rachunku, a nie zwalnia z kontroli.

Co robić, jeśli przelew już wstrzymano

Po pierwsze, ustalić, co dokładnie się stało. Zadziałał limit, przyszło wezwanie do przedstawienia dokumentów czy operację wstrzymano na podstawie artykułu 23, to trzy różne sytuacje z różnymi terminami i mylenie ich jest kosztowne.

Po drugie, znaleźć w piśmie banku datę. Ustawowego terminu na odpowiedź klienta nie ma, termin wyznacza sam bank swoją procedurą wewnętrzną. Dlatego data w wezwaniu to jedyny realny termin, jaki masz.

Po trzecie, pisać na piśmie i oficjalnym kanałem: zgłoszenie w aplikacji albo na adres e-mail wskazany w wezwaniu. Rozmowa z infolinią nie zostawia śladu, a dział monitoringu finansowego czyta właśnie korespondencję.

Po czwarte, odpowiadać na istotę pytania, a nie na istotę urazy. Argument „takiego limitu nie ma w ustawie” tu nie działa z opisanych wyżej powodów i tylko zabiera miejsce w piśmie.

Czy limit dotyczy przedsiębiorców i firm

Memorandum, według relacji mediów, ustanawia granice właśnie dla osób fizycznych. Rozliczenia przedsiębiorców i osób prawnych żyją według innych zasad: tam są umowy, dokumenty źródłowe i sprawozdawczość, i bank ocenia operację na ich podstawie.

Nie czyni to rachunku firmowego strefą bez kontroli. Obowiązkowy monitoring finansowy z artykułu 20 i operacje podejrzane z artykułu 21 działają jednakowo dla wszystkich, a kryteria ryzyka z rozporządzenia Ministerstwa Finansów nr 465 nie rozróżniają statusu posiadacza rachunku.

Różnica jest inna: przedsiębiorca ma znany bankowi sposób wyjaśnienia obrotu. Osoba fizyczna z aktywnym P2P takiego sposobu nie ma i właśnie dlatego ta sama kwota czytana jest inaczej.

Dlaczego nie da się tego zaskarżyć jako niezgodnego z prawem

Zaskarża się naruszenie normy. Jeśli normy nie ma, nie ma i naruszenia. Bank, który stosuje wobec ciebie granicę ze swojego memorandum, działa w granicach umowy o prowadzenie rachunku i własnych zasad, a nie wbrew ustawie.

Skarga do NBU z argumentem „takiego limitu nie ma w przepisach” tej logiki nie zmienia: brak państwowego limitu nie tworzy po stronie banku obowiązku wykonania każdego przelewu. Regulator nadzoruje wykonanie własnych aktów, a nie cudzych porozumień.

Dlatego realistyczna droga to nie spór o legalność, lecz praca nad poziomem ryzyka: zrozumiałe tytuły płatności, gotowe dokumenty o źródle pochodzenia środków, brak obrazu, który bank czyta jako tranzyt.

Jesteśmy kantorem, a nie prawnikami, i decyzję w każdym konkretnym przypadku podejmuje bank.

Dlaczego omijanie limitu pogarsza sytuację

Dzielenie przelewów to nie neutralna sztuczka, lecz odrębne kryterium ryzyka. Rozporządzenie Ministerstwa Finansów nr 465 z 28 grudnia 2022 roku, obowiązujące od 24 lutego 2023 roku, wprost wymienia wśród kryteriów dzielenie operacji w celu obejścia wartości progowych.

Tam też wymieniono wielokrotne operacje, których charakter daje podstawy sądzić, że ich celem jest uchylenie się od procedur obowiązkowego monitoringu finansowego.

Czyli dzieląc kwotę, człowiek nie omija uwagi, lecz tworzy dla niej nową podstawę. I to podstawę wymienioną w oficjalnym dokumencie, a nie w wewnętrznej instrukcji pojedynczego banku.

Na tej samej liście są też płatności od niepowiązanych osób trzecich i wykorzystywanie rachunku jako tranzytowego, typowy obraz aktywnego P2P.

Osobnego oficjalnego zakazu P2P nie ma i właśnie dlatego trzeba formułować to ostrożnie: brak zakazu to nie zezwolenie. Zastrzeżenia banków opierają się nie na normie „P2P jest zakazane”, lecz na ogólnym podejściu opartym na ryzyku.

Dlaczego banki zaostrzyły kurs właśnie teraz

Kontekstem jest wzrost liczby tak zwanych słupów, podstawionych posiadaczy kart. Według danych przytaczanych przez przeglądy branżowe z powołaniem na ukraińską policję, liczba wykrytych słupów wzrosła z około 2 194 w 2020 roku do 26 700 w ciągu dziewięciu miesięcy 2025 roku.

Tych liczb nie zweryfikowaliśmy w źródle pierwotnym, więc podajemy je jako rząd wielkości, a nie jako dokładną statystykę.

Nawet z tym zastrzeżeniem kierunek jest jasny. Limity memorandum to reakcja rynku na masowe schematy, a nie na konkretnego klienta. Bank, który liczy twój miesięczny obrót, rozwiązuje nie twój problem, lecz swój.

Osoba, która kilka razy w miesiącu sprzedaje kryptowalutę, wpada w ten sam obraz statystyczny co słup: wiele płatności przychodzących od różnych nadawców, krótki czas na rachunku, szybkie wyprowadzenie dalej.

Automat widzi formę operacji, a nie zamiar. Rozróżnia je tylko to, czego słup nie może przedstawić: zrozumiałe źródło pochodzenia środków, dokumenty wzdłuż całego łańcucha i gotowość odpowiedzi na wezwanie w terminie.

Co może się zmienić dalej

21 lipca 2026 roku NBU opublikował projekt uchwały o cechach podejrzanych płatności. Jest w nim 16 cech i trzy poziomy ryzyka: niski przechodzi automatycznie, średni wymaga potwierdzenia, wysoki wstrzymuje operację.

Wśród wymienionych cech są ponad 10 zasileń w ciągu 60 minut, minimalne salda przy dużych obrotach, szybkie przekazywanie środków dalej, przelewy „jeden do wielu” i „wielu do jednego”.

To dopiero projekt. Konsultacje publiczne trwały do 31 lipca 2026 roku, a czy dokument przyjęto na dzień publikacji tego artykułu, nie sprawdziliśmy: strony regulatora są zamknięte dla zapytań automatycznych. Nazywanie tych cech obowiązującym przepisem byłoby błędem.

Osobno warto powiedzieć, czego w projekcie nie ma. Nie wspomniano w nim ani o P2P, ani o kryptowalucie. Cechy opisano przez formę płatności, a nie przez stojący za nimi aktyw, i nie wolno przypisywać projektowi słów o krypto.

Praktycznie dla czytelnika oznacza to jedno: jeśli dokument zostanie przyjęty, po nim przewidziano 90 dni na dostosowanie. Czyli zmiany, o ile będą, nie przyjdą nagle.

Autor: MW ExchangeZaktualizowano
01

Czytaj dalej