Bank pyta o źródło środków po sprzedaży krypto: co wysłać

Oficjalnej listy dokumentów pod dochód z kryptowalut nie ma, a w listach samych banków kryptowaluty nie ma w ogóle. Omawiamy, z czego składa się łańcuch potwierdzeń i który dokument jest najmocniejszy.

Oficjalnej listy dokumentów właśnie pod dochód z kryptowaluty nie ma. Ani NBU, ani Ministerstwo Finansów takiej listy nie opublikowały.

Listy, które banki udostępniają na swoich stronach, w ogóle nie zawierają kryptowaluty jako źródła dochodu: jest tam wynagrodzenie, emerytura, działalność gospodarcza, sprzedaż majątku, spadek, najem, dywidendy. Dlatego wysyła się nie jeden dokument, lecz łańcuch kilku, który pokazuje ruch pieniędzy od początku do końca.

Pierwsza rzecz, którą warto zrobić, to sprawdzić datę w samym wezwaniu. Ustawowego terminu na odpowiedź klienta nie ma, wyznacza go bank swoją procedurą wewnętrzną. Dalej o tym, z czego składa się ten łańcuch.

Czym jest należyta staranność wobec klienta

Pytanie o źródło pochodzenia środków to nie inicjatywa pojedynczego doradcy. To część należytej staranności wobec klienta, obowiązku banku wynikającego z ustawy nr 361-IX. Bank ma obowiązek wiedzieć, kim jest jego klient, czym się zajmuje i jakie operacje są dla niego normalne.

pohodzhennia koshtiv krypto 1 pl.svg

Procedura składa się z kilku czynności: identyfikacja osoby, ustalenie celu relacji biznesowej, ustalenie źródła środków i dalszy monitoring operacji.

Pierwsze trzy czynności bank wykonuje przy otwarciu rachunku, czwarta trwa przez cały czas życia rachunku. Terminy tej procedury zebrano w słowniku: KYC i AML.

Kluczowe słowo to tu profil. Bank porównuje twoją operację nie z progiem w hrywnach, lecz z tym, co o tobie wie.

Artykuł 21, opisujący operacje podejrzane, nie zawiera żadnej liczby w ogóle: podejrzana może być i operacja na pięć tysięcy, jeśli nie trzyma się profilu.

Stąd zdziwienie ludzi, których bank pyta o kwotę wyraźnie niższą od progu obowiązkowego monitoringu finansowego wynoszącego 400 000 UAH. Próg i podejrzenie to różne mechanizmy, a drugi działa bez liczb.

Dlaczego bank pyta nie tylko o krypto

Wezwanie rzadko brzmi „proszę potwierdzić dochód z kryptowaluty”. Najczęściej formułuje się je szerzej: proszę potwierdzić źródło środków na rachunku za taki a taki okres.

Powód jest taki, że bank patrzy na rachunek w całości. Interesuje go nie jedna operacja, lecz obraz: ile wpływa, od kogo, jak długo pieniądze leżą, dokąd idą dalej. Sprzedaż krypto to tylko jedna z pozycji w tym obrazie.

Drugi powód: bank może nie wiedzieć, że chodzi o kryptowalutę. Widzi płatność przychodzącą od osoby fizycznej albo od firmy oraz tytuł płatności, a nie naturę stojącego za nią aktywa. Hipotezę o krypto często wypowiada sam klient w odpowiedzi.

Trzeci powód jest czysto proceduralny. Jeśli bank aktualizuje ankietę, i tak zbiera pełny zestaw źródeł dochodu, a nie tylko to, które wywołało pytanie.

Dlatego w odpowiedzi warto wymienić wszystkie swoje źródła, a nie jedno. Wyjaśnienie, w którym wynagrodzenie i dochód z krypto stoją obok siebie, czyta się jak spójny obraz, a nie jak usprawiedliwienie jednej płatności.

Z jakich trzech ogniw składa się łańcuch

Od razu zastrzeżenie: łańcuch z trzech ogniw to praktyka prawników, a nie norma. Takiego wymogu nie ma w ustawie nr 361-IX ani w żadnym akcie wykonawczym. To uogólnienie tego, o co banki pytają w praktyce, i może się różnić w zależności od banku.

Pierwsze ogniwo to pochodzenie pierwotnych środków, za które kupowano krypto. Wynagrodzenie, wypłata z działalności gospodarczej, sprzedaż auta, oszczędności. Właśnie to ogniwo najczęściej interesuje bank, bo odpowiada na pytanie, skąd pieniądze wzięły się w ogóle.

Drugie ogniwo to same operacje na giełdzie: kiedy kupowano, co kupowano, po jakim kursie, kiedy sprzedano. To wyciąg albo historia operacji.

Trzecie ogniwo to sposób, w jaki środki wróciły na rachunek: płatność, którą weszła hrywna, i jej związek z dwoma poprzednimi ogniwami.

Sam wyciąg z giełdy zamyka tylko środkowe ogniwo. Pokazuje, że handlowałeś, ale nic nie mówi o tym, skąd wzięły się pieniądze na pierwszy zakup. Pakiet złożony z samego wyciągu to najczęstsza przyczyna ponownego wezwania z banku.

Jakie dokumenty zamykają każde ogniwo

Pod pierwsze ogniwo idą zwykle dokumenty o zwykłym dochodzie: zaświadczenie o zarobkach od pracodawcy, wyciągi bankowe za okres gromadzenia oszczędności, umowa sprzedaży majątku, dokumenty spadkowe, sprawozdawczość działalności gospodarczej.

Działa tu zasada okresu: dokument ma obejmować czas, gdy kupowano krypto, a nie bieżący rok. Zaświadczenie za 2026 rok niczego nie wyjaśnia o zakupie z 2021 roku.

Pod drugie ogniwo: historia operacji z giełdy za cały czas, a nie za ostatni miesiąc. Dobrze, żeby w pliku widać było i zakupy, i sprzedaże: pakiet zawierający wyłącznie sprzedaże zostawia bez odpowiedzi pytanie o pochodzenie aktywa.

Pod trzecie ogniwo: wyciąg z twojego rachunku bankowego z płatnością, którą weszła hrywna, oraz potwierdzenie wypłaty ze strony giełdy albo serwisu. Dwie strony jednej operacji muszą zgodzić się co do daty i kwoty.

Osobno o blockchainie. Adres portfela i TXID pokazują ruch aktywa i w wielu przypadkach są na miejscu jako załącznik. Ale same w sobie nie dowodzą, czyje to środki, więc wyciągu nie zastąpią.

Dlaczego twojego przypadku nie ma na liście banku

Listy dokumentów banki pisały pod klasyczne źródła dochodu i kryptowaluta po prostu tam nie trafiła. Sprawdzaliśmy listy PUMB i Sense Bank: ani jednej wzmianki o aktywach wirtualnych jako źródle środków.

Nie znaczy to, że bank nie przyjmie dochodu z krypto. Znaczy, że gotowego wzoru pod niego nie ma, a skład pakietu bank ocenia według własnego uznania.

Stąd pierwszy praktyczny wniosek: pytanie „jakie dokładnie zaświadczenie jest potrzebne” na infolinii bywa bezcelowe. Konsultant czyta tę samą listę, na której twojej pozycji nie ma.

Merytoryczną odpowiedź daje dział monitoringu finansowego i daje ją dopiero na podstawie tego, co wysłałeś. Czyli dialog toczy się tu nie przed wysłaniem pakietu, lecz po nim.

Jak wygląda dobra odpowiedź bankowi, a jak zła

Zła odpowiedź to plik bez wyjaśnień. Ktoś pobiera wyciąg z giełdy za ostatni miesiąc, załącza go jedną wiadomością i czeka.

Bank dostaje tabelę operacji, w której nie ma ani początku historii, ani związku z płatnością, która wpłynęła na rachunek. Dalej będzie albo wezwanie uzupełniające, albo odmowa.

Źle działa też odpowiedź nadmiarowa: emocjonalne wyjaśnienie na całą stronę, powoływanie się na to, że limit jest bezprawny, obietnica, że więcej tak nie będzie.

O naturze limitów pisaliśmy osobno w materiale o tym, dlaczego sto tysięcy to nie przepis NBU. W wezwaniu o źródło pochodzenia środków ten temat jest po prostu nie pod tym adresem.

Dobra odpowiedź ma strukturę. Najpierw krótki tekst na kilka akapitów: kim jesteś, jaki masz główny dochód, kiedy i za jakie pieniądze kupowałeś kryptowalutę, kiedy i gdzie sprzedawałeś, jaką płatnością hrywna weszła na rachunek.

Dalej dokumenty w tej samej kolejności, w jakiej wymieniono je w tekście, z czytelnymi nazwami plików. Nie „scan_01.pdf”, lecz „2023-zaswiadczenie-o-zarobkach.pdf”.

Brzmi to jak drobiazg, ale pakiet czyta człowiek, a zrozumiały pakiet rozbiera szybciej.

I osobno: kwota i data w wyjaśnieniu muszą zgadzać się z kwotą i datą w dokumencie. Rozbieżność bez komentarza to najczęstsza przyczyna wezwania uzupełniającego.

Co robić, gdy dokumentów już nie ma

Sytuacja jest zwyczajna: krypto kupowano dawno, giełda się zamknęła, karta wymieniona, zaświadczenia z pracy sprzed pięciu lat brak. Pusta odpowiedź jest tu gorsza od niepełnej, więc warto zebrać to, co da się odtworzyć.

Wyciąg ze starego rachunku bankowego bank wydaje na wniosek, zwykle odpłatnie; terminy przechowywania są długie. To często zamyka pierwsze ogniwo nawet bez zaświadczenia od pracodawcy.

Dane o dochodach są w urzędzie skarbowym: informacje o kwotach wypłaconych dochodów i pobranych podatków można uzyskać przez elektroniczny kabinet podatnika. Do potwierdzenia wynagrodzenia z lat ubiegłych to droga, która działa.

Historię operacji niektóre giełdy udostępniają także po zamknięciu dostępu, na wniosek do wsparcia z potwierdzeniem tożsamości.

Jeśli giełda zakończyła działalność, zostają transakcje w blockchainie: adres i TXID pokazują ruch aktywa, choć nie pokazują, czyje to środki.

Jeśli części nie udało się odtworzyć, tak właśnie napisz w wyjaśnieniu: czego dokładnie brakuje, za jaki okres i dlaczego. Wprost nazwana luka wygląda inaczej niż niewyjaśniona przerwa w łańcuchu.

Który dokument jest najmocniejszy

Najmocniejszy dokument to nie wyciąg z giełdy, lecz złożona deklaracja podatkowa z wykazanym dochodem z krypto. To potwierdza źródło na poziomie urzędu skarbowego.

Różnica polega na tym, kto jest autorem dokumentu. Wyciąg to coś, co sam pobrałeś z panelu klienta giełdy; technicznie jego treści nikt poza giełdą nie poświadczał.

Deklaracja to dokument złożony do organu państwowego, z potwierdzeniem złożenia. Dla banku to różne poziomy zaufania.

Wyciąg bank ocenia, deklarację przeważnie przyjmuje, bo weryfikowanie jej co do istoty nie jest już jego rolą. Dlatego osobie, która regularnie sprzedaje kryptowalutę, deklarowanie rozwiązuje nie tylko kwestię podatkową, lecz i bankową.

Niczego przy tym nie można obiecywać: decyzję w sprawie pakietu podejmuje bank, a złożona deklaracja nie jest gwarancją.

Ile jest czasu na odpowiedź

Terminu ustawowego nie ma. Sprawdzaliśmy i ustawę nr 361-IX, i strony banków: terminu odpowiedzi klienta, łącznie z popularnymi „10 dni roboczych”, nie ma nigdzie w przepisach.

Termin wyznacza sam bank w swoim wezwaniu. Dlatego data w piśmie to nie formalność, lecz jedyny realny termin, jaki masz.

Do czasu przedstawienia dokumentów operacje obciążeniowe na rachunku mogą być ograniczone. To bezpośrednie sformułowanie PUMB na ich własnej stronie i wyjaśnia ono, dlaczego zwlekanie nie opłaca się nawet wtedy, gdy termin wydaje się długi.

Osobno warto odróżniać wezwanie do przedstawienia dokumentów od wstrzymania operacji. Wstrzymanie reguluje artykuł 23: do 2 dni roboczych decyzją banku, do 7 przy przedłużeniu przez służbę monitoringu finansowego, do 30, jeśli materiały przekazano organom ścigania.

Terminy te nie mają związku z twoją odpowiedzią. Jeśli w ich trakcie nie zapadnie decyzja, operacja wznawia się automatycznie trzeciego dnia roboczego.

Co będzie po wysłaniu pakietu

Typowe scenariusze są trzy i żaden nie następuje natychmiast: pakiet czyta dział monitoringu finansowego, a nie konsultant, który przyjął zgłoszenie.

Pierwszy: bank przyjmuje dokumenty bez słowa. Ograniczenia zostają zdjęte, osobnego pisma „wszystko w porządku” może nie być i to normalne.

Drugi: przychodzi wezwanie uzupełniające, brakuje ogniwa, nie zgadzają się daty, potrzebny jest dokument za inny okres. To sytuacja robocza i odpowiadać na nią trzeba tak samo jak na pierwsze wezwanie.

Trzeci: odmowa wykonania operacji albo prowadzenia rachunku. Tu działa artykuł 15, a skutki opisano niżej.

Co warto zrobić w każdym z przypadków: zachować własną korespondencję z bankiem i kopię wysłanego pakietu. Jeśli pytanie pojawi się w innym banku, gotowy pakiet oszczędzi tygodnie.

Co będzie, jeśli dokumentów nie wysłać

Bank nie „może” odmówić, on ma obowiązek. Artykuł 15 ustawy nr 361-IX sformułowano właśnie jako obowiązek: odmówić wykonania operacji, w razie potrzeby rozwiązać relację i zamknąć rachunek.

O odmowie bank zawiadamia służbę monitoringu finansowego w ciągu jednego dnia roboczego. Poza tym banki mają prawo wymieniać między sobą informacje o osobach, którym odmówiono. Czyli skutek nie zamyka się na jednym rachunku.

Milczenie nie jest wariantem neutralnym. Jest gorsze od niepełnego pakietu: niepełny pakiet pociąga za sobą wezwanie uzupełniające, milczenie odmowę.

Nie możemy obiecywać, że jakikolwiek zestaw dokumentów gwarantuje pozytywną decyzję: decyzję podejmuje bank.

Jak przygotować się z wyprzedzeniem

Najlżejsza część pracy to ta wykonana przed wezwaniem. Zbieranie dokumentów wstecz jest droższe i dłuższe niż zachowywanie ich na bieżąco.

Minimum, które warto mieć pod ręką: potwierdzenie dochodu, za który kupowano krypto, za okres, w którym je kupowałeś; pełna historia operacji z giełdy pobrana za cały czas, a nie za ostatni miesiąc.

Dalej wyciągi bankowe z rachunków, przez które środki wchodziły i wychodziły, oraz zachowane potwierdzenia każdej wypłaty na kartę wraz z datami.

I, jeśli dochód podlegał zadeklarowaniu, kopia złożonej deklaracji z potwierdzeniem.

Osobno o nawyku: pobieraj historię z giełdy raz na kwartał i przechowuj lokalnie. Dostęp do konta można stracić, a ograniczenie na rachunku będzie już działać.

Warto też trzymać krótki plik tekstowy z chronologią: data, kwota, co się stało. Gdy przyjdzie wezwanie, część wyjaśniająca odpowiedzi złoży się z niego w pół godziny, a nie w tydzień.

Ogólny kontekst tego, dlaczego banki w ogóle zadają takie pytania, omawialiśmy w materiale o monitoringu finansowym.

Jesteśmy kantorem, a nie kancelarią prawną. Streszczamy tu to, co napisano w dokumentach, i to, co składa się z praktyki. Jak dokładnie oceni twój pakiet konkretny bank, z góry nie powie nikt.

Autor: MW ExchangeZaktualizowano
01

Czytaj dalej