Ethereum było pierwszą siecią, w której każdy mógł wyemitować własny token, a ERC20 to właśnie zasady, według których się to robi. Stąd jego powszechność: giełdy, portfele i serwisy obsługują go domyślnie.
Czym różni się od TRC20 w praktyce
Ceną i przewidywalnością. Prowizja w Ethereum zależy nie od kwoty, lecz od obciążenia sieci w danej minucie: przelew dziesięciu dolarów i dziesięciu tysięcy kosztuje tyle samo. W spokojnej godzinie to kilka dolarów, w szczycie wyraźnie więcej.
Wynika z tego zasada wyboru: małe kwoty taniej wysyłać w TRON, duże tam, gdzie przyjmuje odbiorca, bo przy przelewie na kilka tysięcy różnica w prowizji przestaje mieć znaczenie.
Czego nie należy robić
Wysyłać tokenów ERC20 na adres innej sieci. Adres Ethereum zaczyna się od 0x i z wyglądu jest zbieżny z adresami BNB Smart Chain oraz kilku innych sieci, portfel taką wysyłkę dopuści, a środki znajdą się w sieci, której odbiorca nie obsługuje.
Kiedy dopłata za Ethereum ma sens
Gdy odbiorca przyjmuje tylko tę sieć, tak działa wiele serwisów zagranicznych i część smart kontraktów. Oraz gdy kwota jest dostatecznie duża: prowizja pięciu dolarów przy przelewie stu dolarów to pięć procent, a przy przelewie dziesięciu tysięcy setne części procenta.
Jak nie przepłacać
Prowizja w Ethereum zmienia się w ciągu doby kilkakrotnie. Noc i weekendy są zwykle tańsze niż europejski dzień roboczy. Portfele pokazują bieżącą cenę przed wysyłką i pozwalają wybrać szybkość: „wolno” i „szybko” różnią się i ceną, i czasem potwierdzenia.
Jeśli przelew utknął z niską prowizją, nie jest stracony: sieć trzyma go w kolejce i prędzej czy później wykona. Przyspieszyć można ponowną wysyłką z tą samą numeracją i wyższą prowizją, taką możliwość ma większość portfeli.