Aplikacja SafePal działa sama, bez kupowania urządzenia: klucz leży wtedy w pamięci telefonu, a producent nazywa taki tryb odpowiednim do codziennych i niewielkich kwot. Urządzenie dokłada się do tej samej aplikacji i bierze na siebie przechowywanie klucza oraz podpis.
Czym różnią się modele
W S1 i S1 Pro nie ma ani Bluetootha, ani Wi-Fi, ani NFC, a przewód w zestawie potrzebny jest wyłącznie do ładowania: dane chodzą między telefonem a urządzeniem wyłącznie kodami QR przez aparat. Podpis wygląda tak — aplikacja pokazuje kod z niepodpisaną transakcją, urządzenie go skanuje, wpisujesz PIN, urządzenie oddaje zestaw kodów z podpisem, a aplikacja wysyła transakcję do sieci. W X1 schemat jest ten sam, tylko przez Bluetooth. Drugą stronę medalu producent przyznaje sam: urządzenie całkowicie odcięte od sieci nie widzi, że saldo się zmieniło.
Swap i przelew między sieciami kosztują 0,2 %
Stawka jest jedna dla obu tych operacji: i za swap między różnymi tokenami, i za przelew tego samego tokena między sieciami — na przykład USDT z TRC20 do BEP20 — pomoc producenta na 19.09.2026 podaje 0,2 % od zlecenia. Osobnej podwyższonej prowizji za cross-chain nie ma, wbrew rozpowszechnionemu twierdzeniu. Obietnica „0 fee” z bloga producenta z 2020 roku przeczy obowiązującej pomocy — trzymać się trzeba 0,2 %. Za to kupno krypty za fiat to też wymiana wewnątrz aplikacji, ale jej prowizji producent nie publikuje nigdzie i przenosić na nią 0,2 % nie wolno.
Ponad 0,2 % płaci się prowizję sieci i stawkę obcego dostawcy wymiany: oba punkty producent wprost wyłącza ze swojej stawki, a wysokości stawki dostawcy nie ujawnia. Poślizg pokazuje się osobnym ekranem przed podpisem. Czas wykonania swapu producent na tę samą datę szacuje na 15–30 minut.
EAL6+ — ale czyj to certyfikat, nie powiedziano
Wiersz „CC EAL6+ Chip” stoi tylko w tabeli porównania modeli; na stronie samego modelu sformułowanie jest inne — „EAL6+ independent secure element” w X1 i po prostu „EAL6+” w S1 oraz S1 Pro. Sformułowania „EAL5+”, które chodzi po recenzjach, producent nie podaje nigdzie. Przy tym nie wymieniono ani wytwórcy układu, ani numeru certyfikatu, ani jednostki certyfikującej — sprawdzić certyfikatu na podstawie dokumentu czytelnik nie może i lepiej wiedzieć o tym wcześniej.
Więcej o tym: Portfel sprzętowy czy telefon: gdzie trzymać oszczędności